|
|
.:Przemysław Gola: "Ruch charyzmatyczny: teologia panowania Kościoła."
Teologia panowania Kościoła to pogląd, który głosi, że Królestwo Boże, które często było przedmiotem nauczania Pana Jezusa, może przyjść widzialnie na ziemię dzięki pomocy ludzkiej. Dalej, niektórzy zwolennicy tej teologii uważają, że Pan Jezus nie powróci na ziemię dopóty, dopóki chrześcijanie nie odbiorą władzy szatanowi i nie ustanowią na ziemi ogólnoświatowego, teokratycznego mocarstwa, przejmując całkowitą kontrolę nad urzędami państwowymi, mediami, systemem szkolnictwa i nie zaprowadzą praw stanowionych w oparciu o naukę Biblii.
Teologia ta we wschodniej części Europy stała się popularna głównie dzięki dwóm ośrodkom, intensywnie ją promującym. Pierwszym z nich jest zbór „Nowe Pokolenie” w Rydze, któremu przewodniczy pastor Aleksjej Ledjajew, drugim zbór „Ambasada Boża” w Kijowie, dowodzona przez afrykańskiego kaznodzieję Sundeja Adelaja.
Co głosi pastor Ledjajew?
W swoim artykule pod tytułem „Przyjdź Królestwo Twoje 01.09.04”, pastor Ledjajew przedstawia następujące tezy:
„Jeśli Królestwo Boże przyjdzie na tę ziemię, – To znaczy, że zwyciężyliśmy! Jeśli natomiast Królestwo nie przyjdzie, żadna pomoc humanitarna nie odmieni tego świata.”
To prawda, że bez Bożej łaski nic temu światu już nie pomoże. To dzięki Bogu istniejemy i możemy cieszyć się życiem. Spójrzmy jednak na inteligentną zagrywkę, jako że razem z tą oczywistą prawdą pastor Ledjajew przemyca do naszych serc niepokój: „jeśli natomiast Królestwo nie przyjdzie…” Poprzez to stwierdzenie dopuszcza się ewentualność, że obietnica Boża może się nie zrealizować, że może nastąpić coś takiego, że „nawet pomoc humanitarna” nie będzie w stanie nam pomóc. Straszne, prawda?
Niedługo potem czytamy ciekawie postawione pytanie: „Porozmawiajmy o terytorium Królestwa Bożego. Każde królestwo ma swoje geograficzne granice. Łotwa ma swoje granice. Rosja ma swoje granice. Stany mają swoje granice. To znaczy każde państwo ma swoje terytorium. Jakim terytorium chce zawładnąć Bóg, Któremu się kłaniamy?”
Odpowiedź jest równie interesująca:
„Niektórzy mówią:
– «Wschód należy do wyznawców Kryszny i do buddystów…»
– Ej! A kto stworzył ziemię? Pan stworzył tę ziemię. I Pismo mówi, że ta ziemia przynależy do Pana.
Pan Bóg patrzy na tę ziemię jak na swoją własność.”
Mamy więc odpowiedź: Cały świat to Państwo Boże.
I tutaj następuje, zdaniem pastora Ledjajewa, „logiczna” konsekwencja. Skoro Królestwem Bożym jest cały świat, a my modlimy się „przyjdź Królestwo Twoje”, to w istocie należy stwierdzić: „Wyzwólmy się od głupot i znienawidźmy ten tępy, ograniczony, wąski religijny pogląd, że Królestwo Boże powinno być tylko wewnątrz nas.”
Na pytanie o podstawę biblijną twierdzenia, że Królestwo Boże to instytucjonalne państwo teokratyczne, pastor Ledjajew nie jest już tak skory do sypania wersetami Biblijnymi jak z rękawa:
"«Kto wam powiedział o chrześcijańskim państwie?..»
Owszem, chrześcijańskie państwo – to w ogóle tylko fragment, maleńki fragment Królestwa Bożego!
Bardzo bym chciał, aby Duch Święty w tym momencie powiedział coś każdemu i żeby choć trochę przewietrzył nasze mózgi."
I na koniec czytamy o tym, co już niebawem nastąpi wśród wierzących:
„Nie będą się karmić tą liberalną chrześcijańską ideologią, ale będą wierzyć w Bożą prawdę.
I wtedy Bóg ześle łaskę i dar apostolski.
Będziemy widzieć na własne oczy, jak padają religijne, pogańskie i bałwochwalcze systemy.
Zobaczymy jak one wszystkie się rozpadną: jak rozpadają się reżymy, jak upadają bóstwa, jak upadają wszyscy pogańscy bogowie.
Zobaczymy jak powstanie Pan. Zobaczymy chwałę Pana!”
Trzy wielkie rządze ludzkości.
Wygląda na to, że mnisi nie na darmo składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Odkąd bowiem świat istnieje pragnieniem wszelkiej maści grzeszników jest chęć nasycenia swoich cielesnych żądz, chęć wzbogacenia się i pragnienie panowania. Zwłaszcza ludzie mali i tacy, którzy swoje życie wiedli w pogardzie, z utęsknieniem oczekują interwencji Bożej, która dokona przewrotu w obecnym, niesprawiedliwym świecie i przyniesie ukojenie najmniejszym i najuboższym.
Zaiste, my wszyscy chcielibyśmy widzieć już Boga i przebywać z nim w raju. Byłoby wspaniale, gdyby zamiast skorumpowanych urzędników, Bóg ustanowił wspaniałych, napełnionych Duchem Świętym braci, którzy sprawiedliwie rozsądzaliby nasze ziemskie sprawy. Z utęsknieniem czekam na świat bez przemocy i nienawiści. Jednak póki co na ziemi, musimy się zmagać z różnorakimi przeciwnościami, w tym przede wszystkim z własną słabością. Istotnie interwencja Boża wyrwałaby nas z nie lada kłopotów. Czy jednak Bóg pragnie dla nas życia w istnym raju jeszcze na tej ziemi?
Biblijny komentarz do nauczania o teologii panowania Kościoła.
Ewangelia wg św. Łukasza w 17 rozdziale mówi jasno:
(20) Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, (21) ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was.
Jak widzimy zamiast natychmiastowego triumfu Bóg ma dla nas raczej ciężką i mozolną pracę nad własnym charakterem. A nasza wiara jest do prawdy wielkim triumfem, o czym naocznie się przekonamy, jeśli tylko starczy nam wytrwałości, by zachować naszą wiarę do ostatnich dni.
Królestwo Boże jest ogromnym tematem i jego gruntowne omówienie wymaga napisania osobnej książki całkiem sporych rozmiarów. Poniżej zamieszczam jedynie jeszcze jeden fragment Pisma Świętego, który ma za zadanie ukierunkować cię do dalszych poszukiwań.
(28) A jeśli Ja wyganiam demony Duchem Bożym, tedy nadeszło do was Królestwo Boże. (29) Albo jak może kto wejść do domu mocarza i jego sprzęty zagrabić, jeśli pierwej nie zwiąże mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi? (Ew. wg św. Mateusza 12,18)
Z powyższego fragmentu wynika, że chociaż szatan zachowuje jeszcze jakąś moc i posiada swobodę działania na tym świecie, to jednak jego los jest przesądzony i stało się to za sprawą zwycięstwa naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Na czym polega szkodliwość teologii panowania Kościoła?
Po pierwsze, co jest najbardziej oczywiste, teologia panowania Kościoła jest herezją i jak każda herezja jest przyczynkiem do osłabienia życia duchowego jednostki a nawet całej wspólnoty zborowej. Nauczanie zwolenników wyżej opisanego poglądu od pierwszych słów stoi w jawnej opozycji do treści zawartych w Piśmie Świętym. Jezus nauczał: „nadeszło do was Królestwo Boże”, pastor Ledjajew drwi mówiąc prawie dwa tysiące lat potem: „Jeśli Królestwo Boże przyjdzie na tę ziemię”.
Ale są też wymierne szkody. Władze wielu krajów są coraz bardziej wrogo usposobione do kościołów protestanckich. Słyszą bowiem nie zdrową i prawdziwą naukę, ale to, co garstka ekstremistów hucznie rozpowiada, mianowicie, że chrześcijanie na polecenie Boga chcą przejąć władzę w widzialnych instytucjach państwowych. Obecne władze nazywa pogańskimi, a przez to nielegalnymi, i głosi, że mandatem działania świeckich przywódców jest władza szatana. Biblia jednak uczy nas, abyśmy „cicho i pobożnie żyli” oraz byśmy wznosili modlitwy za władze państwowe, bo „nie ma władzy, jak tylko od Boga”. Mało tego, nawet do Piłata Jezus powiada: „nie miałbyś władzy nade mną, jeśli by nie dana Ci była ona z nieba.”
Kolejną przykrą konsekwencją omawianej przez nas fałszywej nauki jest rozbudzanie w wierzących niespełnionych nadziei, zwracanie ich uwagi na widzialne oznaki chwały, a nie na bogactwo duchowe, jakie dał nam Bóg wraz ze zbawieniem Bożym. Czy Pan Jezus jednak chodził po tej ziemi w królewskich szatach? Czy jeździł złotymi karocami? Potęga Boża wyraziła się w świętym i nader pokornym życiu wiejskiego cieśli, który pociągnął za sobą tłumy nie bogactwem czy wizją panowania, ale prawdą o zbawieniu dokonującym się przez wiarę.
Nade wszystko teologia panowania Kościoła nadmiernie koncentruje się na demonach i rzekomej władzy szatana nad światem. Bo zaiste szatan panuje w pewnym wymiarze na ziemi, ale Chrystus Pan sam powiedział, że „jeśli pierwej nie zwiąże mocarza”. Również z opowieści o Hiobie dowiadujemy się, że wszystkie jego nieszczęścia były spowodowane diabelskimi atakami, ale wszystkie te ataki dokonały się za uprzednim przyzwoleniem Bożym.
Podsumowanie
Teologia panowania Kościoła jest podniecająca z wielu względów. Wszyscy byśmy przecież pragnęli zastąpienia obecnego porządku światowego Królestwem funkcjonującym w oparciu o Boże zasady. Wizja tryumfalnego pochodu chrześcijańskich partii politycznych, zajęcie najwyższych urzędów przez chrześcijan i przygotowanie ziemi na przyjście naszego Pana – to myśl, od której trudno się oderwać.
Nie możemy jednak zapomnieć, że to nie Bóg potrzebuje nas, ale my Boga. To nie my przygotujemy dla Niego świat, ale to On rozprawi się z bezbożnikami, kiedy powróci. Dlatego nasze życie nie zostało przeznaczone do walki z władzami politycznymi, ale do cichego i spokojnego życia, oraz wiernego wypełniania służby, którą poruczył nam Pan Jezus.
czerwiec 2009 r.
|