www.protestanci.org
rozmiar: 8553 bajtów
 o nas
 historia serwisu
 współpracuj z nami
dodaj do ulubionych
ustaw jako startową
najważniejsze przesłanie
buziaczek!
serwis teologiczny
  .:strona główna
  .:kontakt

 .:o protestantyzmie

  .:podstawowe informacje
  .:historia protestantyzmu
  .:teologia protestantyzmu
  .:Kościół katolicki a protestancki

  .:najważniejsze przesłanie

 .:serwisy

  .:audio
  .:podcast
  .:teologia
  .:blog
  .:czytelnia
  .:katalog stron
  .:kurs biblijny
  .:forum dyskusyjne

  .:naZawsze.org
  .:protestanci.org/ru (ros)

 .:protestanci.org

  .:o nas
  .:historia serwisu
  .:współpraca



.:Przemysław Gola: "Kościół socjalny."

W dzisiejszych czasach, gdy dla większości duchownych i liderów religijnych, Pan Jezus jest jedynie narzędziem osiągania własnych celów, a etykę chrześcijańską porzucono na rzecz mnożenia ilości wiernych, to tematy upamiętania, pokuty i krzyża stały się tematami bardzo niewygodnymi, a dla wielu wręcz kolidującymi z ich "ambitnymi" planami. W większości dzisiejszych kościołów, przesłanie ewangelii zostało już prawie całkiem rozmyte, bądź zastąpione psychologiczną "teologią" leczenia zranień, budowania ego i osiągania sukcesu. Natomiast Boże Słowo uczy nas, że bez upamiętania i pokuty, czyli uświęcenia, nikt nie ujrzy Pana.

Czym jest kościół socjalny

Kościół socjalny, to nurt, który wyłonił się z chrześcijaństwa pod koniec XX w., choć pierwsze jego przejawy były widoczne dużo wcześniej. W chwili obecnej ideologia nurtu kościoła socjalnego najsilniej jest reprezentowana w obrębie protestantyzmu, w szczególności jego charyzmatycznych i zielonoświątkowych proweniencji. Obserwowana jest jednak tendencja przenikania ideologii kościoła socjalnego do wyznań, zdawać by się mogło, wcześniej odpornych na tego typu zagrożenia, w tym do zborów baptystycznych, braterskich, ewangelikalnych.

Na czym polega charakter kościoła socjalnego?

Jak sama nazwa wskazuje, kościół socjalny to kościół, w którym naczelne miejsce, zamiast Pana Jezusa Chrystusa oraz mowy o krzyżu, zajmuje człowiek oraz jego potrzeby czy też zachcianki. Chodzi głównie o to, aby odwrócić uwagę od wiary ewangelicznej i skierować ją ku odczuwalnym pragnieniom ludzi. Kościół socjalny odrzuca tradycyjne, chrześcijańskie normy etyczne i ma gwarantować akceptację dla wszystkich bez względu na przekonania i prowadzone życie.

Prawie prawda, czyli kłamstwo prosto w oczy

Nauki kościołów socjalnych są bardzo trudne do wychwycenia. To, co o tym decyduje, to prawda przemieszana w fałszem lub podanie prawdy niepełnej.

Za przykład niech posłuży tu znane twierdzenie: „Bóg jest dobry i chce, żebyś był szczęśliwy”, myśląc cieleśnie znaczy to samowystarczalny, spełniony, piękny i zadowolony z siebie. Pan Bóg jest dobry (to prawda, gdyż pozwolił aby na Jego synu, wykonano ciążący na tobie wyrok) gdyż nie chce, abyś zginął i na pewno też chce, abyś był szczęśliwy. Ale w kontekście duchowym, mówi On o bezkresnym szczęściu w niebie, o Nowym Jeruzalem, o czymś, czego my nie obejmujemy umysłem, a nie o ludzkiej próżności typu pieniądze, wymarzony drogi samochód, dom z basenem, uznanie czy awans społeczny. Wynika z tego jasno, że wszystko, co zaproponuje ludziom szatan, wydawać się będzie atrakcyjne i pozornie biblijne, ale zawsze przyniesie odwrotny skutek niż działanie Boże.

Po czym poznać kościół socjalny?

Głównym przejawem kościoła socjalnego jest jego nauczanie. Kazania, publikacje książkowe, nagrania – to wszystko jednoznacznie klasyfikuje każdą wspólnotę kościelną w określonym nurcie. Poniżej wymieniam kilka cech nauczania kościołów socjalnych:

  1. Ewangeliczne przesłanie o konieczności pokuty i odwrócenia się od dawnych grzechów zostało zminimalizowane lub zupełnie wyparte z nauczania kościoła.
  2. Zostały również wyparte nauczania dotyczące krzyża rozumianego jako cierpienie za wiarę i konieczność poświęceń. Pomija się też zagadnienia związane z chrześcijańską etyką, to jest dotyczące ubioru chrześcijanina, zachowania, sposobu bycia na co dzień. Trudno spotkać się z przestrogą przed Bożą karą za grzech.
  3. Dominującą rolę w nauczaniu pełnią takie tematy jak:
    • Leczenie zranień z przeszłości oraz zażegnywanie tzw. przekleństw pokoleniowych. Zachęcam też do zapoznania się z artykułem mojego autorstwa, pod tytułem: „Uzdrowienie międzypokoleniowe – głos krytyczny.”
    • Budowanie własnego EGO poprzez nauczanie o wyjątkowej wartości człowieka w oczach Bożych, co samo w sobie nie jest występkiem, jeśli zachowane jest nauczanie o grzeszności człowieka.
    • Tworzenie w umysłach ludzkich nowego obrazu Boga jako osoby zawsze łagodnej i niezdolnej do napominania i karania człowieka, swego rodzaju uśmiechniętej buźki na niebie, która zawsze przyklaskuje temu, co wymyśli człowiek. Boża miłość jest przedstawiana jako akceptacja i tolerancja wszystkiego.
    • Wpajanie wiernym przekonania, że Bóg ma dla nich wspaniały plan dotyczący ich służby dla Boga, który zawsze ma przejawiać się namacalnymi i mierzalnymi efektami, np. zakładaniem licznych zborów, czy nawet przemienianiem duchowej rzeczywistości całych miast.
    • Wzbudza się w wiernych silne pragnienie dokonywania „rzeczy wielkich”, znaczących, widocznych, brak natomiast zachęty do trudnej, mozolnej służby chrześcijańskiej, która nie rokuje nadziei na poklask i zainteresowanie szerszego grona widzów.
    • Poczesne miejsce w nauczaniu zborów zajmują kwestie autorytetu, wizji, dążenia do celu, który został objawiony „namaszczonym” lub otwartym na „nowe rzeczy, które chce czynić Bóg.”
    • Poprzez psychomanipulację wywołuję się atmosferę oczekiwania na hiper-duchową rzeczywistość, która ma przyjść, a jeszcze jej nie ma, na jakieś bliżej nieokreślone przebudzenie, które ma przemienić całe narody i państwa, i zaprowadzić Boży porządek na świecie.
    • Ciągła zachęta do otwierania się na „nowe rzeczy” oraz na „nowe działania Boga”, do burzenia tzw. wewnętrznych warowni, starych, religijnych przyzwyczajeń, zamiast zachęty do czuwania, rozsądzania i oceny, czy dana informacja jest zgodna z nauką Pisma, czy też jest fałszywa.
    • Inne ważne tematy w nauczaniu to: jak radzić sobie ze stresem, jak żyć pełnią życia, rozwiń swoje mocne strony w oparciu o twój temperamentu, jak być osobą asertywną.

Przykłady

Za przykład powyższego posłużą mi dwa teksty z przebogatej biblioteki kościołów socjalnych. Jest ona przebogata, jako że spotkałem się z informacją, że już 40% wszystkich wydawnictw jest generowane przez tego rodzaju ugrupowania.

Pierwszy tekst to fragment przemówienia pastora Warrena, autora poczytnej książki „Kościół świadomy celu.” Oto jego słowa:

"Czy masz osobistą więź z Jezusem Chrystusem? Jeśli nie jesteś tego pewien, to będę miał przywilej poprowadzenia Cię w modlitwie, która rozwiąże tę kwestię. Pochylmy głowy. Będę się modlił, a Ty możesz powtarzać za mną po cichu w swoich myślach. „Kochany Boże, chcę poznać Twój cel w moim życiu. Nie chcę tracić reszty mojego życia na złe rzeczy. Dzisiaj chcę zrobić pierwszy krok w przygotowaniu do wieczności poprzez poznanie Ciebie. Jezu Chryste, nie rozumiem tego wszystkiego, lecz na podstawie tego co wiem, chcę otworzyć moje życie dla Ciebie. Proszę Cię żebyś wkroczył w moje życie i stał się dla mnie realny. Użyj tego cyklu nauczań aby mi pomóc dowiedzieć się po co mnie stworzyłeś. Dziękuję Ci. Amen. Jeśli modliłeś się w ten sposób po raz pierwszy, gratuluję Ci. Właśnie stałeś się członkiem Bożej rodziny."

Jak widać, pastor Warren chce rozwiać wątpliwości ludzi powątpiewających we własne zbawienie. Aby je rozwiać, nie życzy sobie ani duszpasterskiej rozmowy z zainteresowanym, ani nie chce się przyjrzeć życiu delikwenta. Zaprasza on do modlitwy, która niczym magiczne zaklęcie usunie owe powątpienia.

Wątpiący, aby upewnić się we własnym zbawieniu ma w myślach zaprosić Pana Jezusa do swojego życia, aby ten wszedł i stał się realny.

Jeśli zaś ktoś pomodlił się w ten sposób po raz pierwszy, to pastor Warren informuje go, że właśnie stał się chrześcijaninem.

I tu pojawia się pytanie, dlaczego pastor Warren zataił przed swoimi wiernymi konieczność rachunku sumienia oraz wyznawania grzechów, które to rzeczy winny być dla nas głównym źródłem pewności zbawienia?

Kolejną rzeczą, którą chciałbym przytoczyć jako przykład nauczania kościoła socjalnego, to program konferencji dla kobiet, która została zorganizowana przez Zbór Hosanna w Częstochowie Kościoła Zielonoświątkowego w RP. Program ten przedstawia się następująco:

  • Świadomość siebie
    -poznaj swoją osobowość
    -rozwiń swoje mocne strony w oparciu o twój temperamentu
  • Jak być osoba asertywną?
    -adekwatny obraz własnej osoby
    -określanie celów w oparciu o swoją asertywność
    -inteligencja emocjonalna
    -umiejętne odmawianie, nie raniące innych
  • Jak radzić sobie ze stresem?
    -dobra i zła adrenalina
    -jak rozpoznać przedłużający się stres?
    -jak wykorzystać stres?
  • Uwolnij swój umysł
    -co zniewala nasz umysł i wprowadza niepokój?
    -systemy myślenia trzymające nas w niewoli?
  • Negatywne skutki przeszłości
    -co nas boli?
    -jak pozbyć się bólu?
    -jak przebaczać?
  • Jak być kobieta sukcesu?
    -czym jest sukces?
    -określ, co stanowi barierę na twojej drodze do sukcesu
    -wytyczenie celów
    -kluczowe czynniki w osiągnięciu sukcesu
  • Skuteczna medytacja
    -jak wyciszyć siebie?
    -jak czerpać duchową siłę do naszego życia?
źródło: hosanna.com.pl

Podczas kursu dla chrześcijańskich kobiet dowiemy się wszystkiego: jak przezwyciężać bariery do sukcesu, jak wyciszyć siebie, jak radzić sobie ze stresem, a nawet jak skutecznie medytować (sic!). Zastanawiam się, dlaczego organizatorzy nawet półgębkiem nie wspomnieli o takich zagadnieniach jak: cichość i skromność, do której wzywa kobiety Bóg; jak być uległą mężowi; jak być pracowitą i dbać o dom, i inne tematy, które rzeczywiście porusza Biblia, kiedy wypowiada się o kobietach.

Dodam jeszcze, że ilustracją powyższego kursu na stronie internetowej Zboru Hosanna w Częstochowie, były kobiety ubrane w strojne ubrania, pokryte makijażem, na które leciał grad diamentów!

Zjawiska towarzyszące teologii socjalnej

Ideologii kościoła socjalnego towarzyszą inne zjawiska, które nie są bezpośrednio związane z samym ruchem, ale występują na jego łonie nader często:

  1. Wiodąca rola muzyki w nabożeństwie, przy czym należy zwrócić uwagę na płytkość i jałowość tekstów śpiewanych pieśni. Z Pisma Świętego wiemy, że pieśni i psalmy służą nie tylko zaspokajaniu naszych zmysłów, ale przede wszystkim są one stworzone do nauki i napominania, tak byśmy przez ich śpiew pogłębiali naszą wiarę. Owe biblijne psalmy i pieśni zostały celowo zastąpione przez płytkie i krótkie refreny, zawierające jakąś banalną myśl. Refreny te są wykonywane wielokrotnie, w rytm nowocześnie zaaranżowanej linii melodycznej. Śpiew taki może ciągnąć się podczas nabożeństwa nawet przez ponad godzinę bez przerwy i często zajmuje centralną pozycję tegoż.
  2. Śpiew całego zboru, prowadzony przez mało wyeksponowany chór lub organistę, został zastąpiony przez występ zespołu muzycznego, który wzoruje się na współczesnych gwiazdach muzyki rozrywkowej. To wzorowanie się dotyczy zarówno aranżacji muzycznej, jak i sposóbu zachowania się na scenie, gesty, pozy, w końcu zestaw instrumentów muzycznych, nagłośnienie i oświetlenie sceny. Nawet kaplice, których dawny wystrój miał służyć skupieniu i refleksji nad Słowem Bożym, dziś przybierają przypominają estradę sali koncertowej. Śpiew wspólnotowy jest albo całkowicie zagłuszony przez zespół, albo w ogóle nie występuje, a wierni są tylko biernymi odbiorcami repertuaru przygotowanego przez profesjonalny zespół.
  3. Muzyczny koncert podczas nabożeństwa nazywany jest uwielbieniem. Uwielbienie jednak polega na stawaniu przed Panem w posłuszeństwie, pokorze, bojaźni, upamiętaniu i wierze z postawą wdzięczności, by słuchać Jego Słowa, rozgłaszać Jego imię i czcić Go całą naszą istotą za to co dla nas uczynił. Wbrew dzisiejszym trendom, uwielbienie nie jest chodzeniem na transowe koncerty „chrześcijańskie” i skakaniem w imieniu Jezusa.
  4. Pastor wspólnoty jest określany mianem lidera. Często przypisywane mu są przymioty człowieka duchowego, o wielkiej wizji, dynamicznego, pełnego pasji kaznodzieję.
  5. Faktem jest nauczanie kobiet, w tym wygłaszanie przez nich całych kazań podczas nabożeństwa głównego.
  6. Sposób zachowania kaznodziei podczas głoszenia kazania jest co najmniej dziwaczny. Zwykle chodzi on po całej scenie, silnie gestykulując oraz nadużywając takich środków wyrazu, jak na przykład podniesiony głos.
  7. Oczekuje się od wiernych entuzjastycznego przyjmowania treści głoszonych podczas nabożeństwa i wyrażania tej akceptacji poprzez wznoszenie rąk czy głośne wymawianie słowa Amen.
  8. Tradycyjne nazewnictwo urzędów zborowych, takie jak starszy zboru i diakon, zostało zastąpione przez anglosaskie określenie leader. I tu pojawia się problem. O ile wiadomo było, czego oczekiwać należy od starszego zboru oraz diakona, to taka postać jak leader nie pojawia się ni razu na kartach Pisma Świętego, a co za tym idzie, trudno zdefiniować jego prawa i obowiązki.
  9. Nie przywiązuje się wagi do tradycyjnej, biblijnej etyki chrześcijańskiej. Wyparte z nauczania a przez to zbiorowej świadomości wiernych fragmenty Pisma Świętego, wzywające do cichości, skromnego ubioru, unikania ozdób i biżuterii. W zborach tych często widuje się kobiety w wyzywającej, ponętnej odzieży, w makijażu i w szykownych fryzurach. Ich ubiór często odsłania ramiona, brzuch, widziałem osobiście dziewczyny, które przychodziły na nabożeństwo w spodniach noszonych na biodrach tak nisko, że dało się zauważyć wystającą, koronkową bieliznę. Kobiety takie nie tylko nie są napominane czy pouczane, ale nawet umożliwia im się służbę publiczną, na przykład występy w chórze.


Podsumowanie

Taka pozytywna ewangelia z pewnością wychodzi naprzeciw ludzkiemu pragnieniu poczucia przynależności. Masy chętniej uwierzą w nowego, tolerancyjnego, nie osądzającego Boga, który pasuje do współczesnego liberalnego myślenia. Lecz Bóg nie obiecuje, że będzie nam dostarczał wygód i poprawiał nasze samopoczucie. Wprawdzie obiecuje dać nam wszystko, co jest potrzebne do sprostania wyzwaniom które niesie ewangelia, jednak nie ma to nic wspólnego odczuwanymi potrzebami dzisiejszego społeczeństwa. Droga którą wyznacza nam Pan Jezus, może być twarda i pełna zakrętów oraz wyzwań nie do pokonania.

Nauczanie kościołów socjalnych to stek fałszywych nauk, oferujących komercyjne zbawienie i tanią łaskę z pominięciem biblijnych wymagań Chrystusa dotyczących pokuty, porzucenia grzechu, zmiany myślenia i dotychczasowego stylu życia. W dzisiejszym kościele bardzo widoczna staje się rzesza sprzedawców marzeń oraz kościelnych wodzirejów tworzących na nabożeństwach pseudo-duchowe iluzje i oferujących wierzącym zamiast Słowa Bożego muzyczno-mistyczny spektakl, oparty na doznaniach emocjonalnych oraz zaspokajaniu pragnień jego uczestników, budujący w nich mechanizmy motywacyjne oraz złudzenie posiadania ponadnaturalnej mocy.

Strzeżcie się bracia tych zwodzicieli, ale uchwyćcie się Słowa Bożego spisanego w Biblii, analizujcie go wers po wersie, całe księgi, wyciągając wnioski dla swojej wiary oraz życia. Niech nic wam nie umknie, również jeśli chodzi o Boże wymagania dotyczące naszego postępowania w świecie. Dalej proście Boga o Ducha Świętego, Jego moc i mądrość, a także ochronę.

Przywdziejcie, zgodnie z nauką Pisma, całą zbroję Bożą, która pozwoli uniknąć wam szatańskich pułapek.

W artykule wykorzystano obszerne fragmenty artykułu: Emanuel Mentsch, Prowadzeni przez Ducha czy świadomi celu, www.chlebznieba.pl, 2010.07.01. Fragmenty te zostały poddane edycji i uzupełnione.

© Protestanci.org  www.6ka.eu

statystyka