|
|
.:Belarmino Gonçalves: "Być sługą."
Łukasz 17:7-10
W Nowym Testamencie jest jasne, że Jezus oczekuje od nas, że zdecydujemy się być sługami.
I to nie znaczy, że możemy być albo nie. Być sługą to esencja relacji, którą uczeń powinien mieć z Bogiem i ze swoim bliźnim, jeśli chce spróbować społeczności z Bogiem i żyć w świętości.
Jest możliwe być sługą, dopiero kiedy zrozumiemy poniżenie, które jest potrzebne. Jeśli to akceptujemy, oznacza to, że Bóg może przeobrażać nasze życie i nas używać jako Jego sługi.
Przyjrzyjmy się pokorze i miłości Jezusa, i zdecydujmy się być sługą.
Pokażę wam trzy rzeczy, które nam pomogą zrozumieć poniżoną pozycję, którą On pragnie, żebyśmy przyjęli.
-Po pierwsze zwracamy się do Starego Testamentu, gdzie są opisane dwa rodzaje sług. Pracujący, którzy zarabiali i mieli pewne prawa, i niewolnicy, którzy nie mieli żadnych praw, nic nie zarabiali i nie mogli żądać niczego. Żydzi mieli zakaz zamienić w niewolnika drugiego Żyda, tylko było możliwe mieć niewolnika obcokrajowca.
Kiedy zaczyna się Nowy Testament, greckie słowo używane w odniesieniu do sług Jezusa to nie "pracujący", ale "niewolnik". Przez to Bóg pokazuje nam, że nie mamy żadnego prawa, nic nie zarabiamy i niczego nie możemy żądać. Jesteśmy Jego własnością, żeby być używanymi jak On chce.
-Drugą rzeczą jest, że sam Jezus akceptował tę pozycję. Nic nie pokazuje lepiej pokory Jezusa niż ten fakt, że On "..chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi..."(Fil.2:6-7), bez żadnych praw, był gotowy wypełnić Bożą wolę i służyć człowiekowi zbawiając go.
My jesteśmy powołani żeby być niewolnikami.
-Po trzeciej potrzebujemy być świadomi, że służyć można tylko poprzez służbę bliźnim. Paweł napisał w II Koryntian 4:5 "Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa."
Pokorna pozycja, którą przejmujemy jest pokazywana Bogu przez pokorną relację, którą mamy z naszymi bliźnimi.
Być sługą, albo nie być sługą? Oto jest decyzja.
Będę czytać jeszcze raz ten fragment który czytałem na początku.
Chcę pokazywać 5 cech dobrego sługi Jezusa:
Po pierwsze dobry sługa potrzebuje być gotowy, aby przyjmować jeden rozkaz po drugim, bez nadziei na jakiekolwiek poważanie. Po całym dniu pracy, sługa w tej historii potrzebował gotować posiłek dla swojego pana, służyć mu, i dopiero późnej jadł. On po prostu był posłuszny i nic innego nie oczekiwał.
Chcesz być sługą Jezusa?
Po drugie sługa po wykonaniu ogromnej pracy, nie oczekuje podziękowania. Wiele razy służymy komuś i obrażamy się, i narzekamy, dlatego że nasza praca nie znalazła sobie uznania. Ale niewolnik potrzebuje być na to gotowy. Pracujący może coś oczekiwać, niewolnik nie.
Po trzecie Sługa ma zrobić wszystko tak, jak Pan nim kieruje, i nie może mówić do innych, że Pan jest egoistą.
Czytając ten fragment zobaczymy, że ten pan był wielkim egoistą, ale jego sługa nie oskarżał go. Nic nie mówił ani nie myślał, dlatego że znał swoją pozycję. My czasami zrobimy coś i nie oczekujemy podziękowania, ale w głębi oskarżymy innych o egoizm. Myślę że taka sytuacja jest dobra aby utożsamiać się z Panem, który wszystkim służył.
Po czwarte musimy uświadomić sobie, że jesteśmy sługami nieużytecznymi. Nie ma miejsca dla naszej dumy, albo pychy. Sami w sobie nie posiadamy żadnej wartości, posiadamy ją tylko ze względu na Boga. Jak Apostoł Paweł napisał w liście do Rzymian 7:18 potrzebujemy być świadomi "..że nie mieszka w nas, to jest w ciele naszym, dobro..." i jeśli coś zrobiliśmy, nie potrzebuje ktoś dziękować nam, dlatego że nasze serca są pełne pychy i buntu.
Po piąte chcę pokazać coś, co jest druzgocącym ciosem dla naszego JA. Werset 10 pokazuje, że uczynić wszystko, co Pan nam nakazuje uczynić, nie jest niczym więcej, jak tylko naszym obowiązkiem i kiedy coś czynimy, robimy to dlatego, że byliśmy stworzeni, żeby służyć Bogu. Dlatego nie mamy specjalnej zasługi, kiedy zdecydujemy się Mu być posuszni,gdyż na ten cel On nas stworzył i zbawił.
Wydaje się, że to jest za trudne dla nas, poniżać się. Ale to była droga, która Jezus chodził, żeby zasiąść na Tronie, i jest drogą dla nas abyśmy mogli zdobyć pozycję, która nam daje moc i autorytet duchowy, i owocne życie. Ci, którzy chodzą tą drogą, są radośni, bo wiedzą że "...kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony." Tak było z Jezusem, który poniżał się i był wywyższony, i tak będzie z nami, jeśli będziemy służyć jak On.
|