|
|
.:dr Agata Piecuch: "Psalm 107."
Psalm 107 rozpoczyna piątą –ostatnią księgę psalmów. Jest zbiorowym liturgicznym hymnem dziękczynnym z elementami mądrościowymi umieszczonymi w ostatniej części. Wiersz rozpoczyna się spotykaną też w kilku innych psalmach (100, 106, 118) elipsą
„Śpiewajcie Panu, bo dobry”
(oddaje ją jedynie BT i BG prawdopodobnie w ślad za oryginałem, jako że cytowana przez Kochanowskiego pierwsza linijka Wulgaty również jest elipsą), która właściwie streszcza przesłanie psalmu – przedstawiony w psalmie Pan to Bóg dobry, dobry bez względu na rozmaitość sytuacji i na nie zawsze właściwe postępowanie człowieka, a jedyne co możemy mu w dowód wdzięczności ofiarować i czego sam od nas oczekuje to wyśpiewanie mu chwały. Dwa kolejne wersy (2-3) przy pomocy zgrabnego meryzmu (chociaż {wg NIV} oryginał zamiast zwrotu „z południa” używa „z morza”) nakreślają kontekst historyczny do którego odnosi się psalm, mianowicie zgromadzenia Żydów z niewoli babilońskiej i powrót do kraju przodków.1 Wraz z wersem 3 kończy się WSTĘP – pierwsza z 6 wyraźnie wyodrębnionych części. Kolejne to cztery ZWROTKI kończące się cyklicznym refrenem (w. 4-32) oraz ZAKOŃCZENIE (w. 33-43). Zakończenie można też dalej podzielić na dwie osobne części 33-38 i 39-43.
Zwrotki kolejno opowiadają o czterech najtrudniejszych przeżyciach, z którymi borykali się Izraelici na wygnaniu, a które też dotykają lub mogą dotknąć każdego z nas: bezdomność i głód (3-9), niewolę lub więzienie (10-16), choroby (17-22) oraz burzę na morzu jako niebezpieczny a niemożliwy do okiełznania przez człowieka żywioł. Cierpienia te często sami „ściągali” na siebie przez bunt i grzech (w.11, 17), a mądrość człowieka nie wystarcza aby samemu sobie w problemach poradzić (w.27). Dzięki użytym w zwrotkach licznym paralelom, czy to synonimicznym (w. 4, 9, 11, 17, 20, 29), czy syntetycznym (w. 17, 18, 29, 30) autor „mieści” w krótkich jedno – dwuwersowych opisach sytuacji dużo treści, mamy wrażenie jakbyśmy usłyszeli niezwykle długie historie. Hiperboliczny opis burzy morskiej (w. 26) skłania do refleksji tak nad słabością człowieka wobec żywiołu jak i nad mocą Najwyższego, który stanowi zarówno ich siłę sprawczą (w.25 „rzekł..”) jak i w pełni je kontrolującą (w. 29). Każda z opowiadanych historii kończy się refrenem I, który tak sparafrazował Jan Kochanowski:
„Do Pana wołali, a Pan w ich frasunku
prędkiego smutnym dodał ratunku” (w. 6, 13, 19, 28)
Bez względu na rodzaj i powód problemu odwołaniem jest zawsze Jahwe Izraela. Po I refrenie następuje w kolejnych zwrotkach opis Bożej odpowiedzi na wołanie i Jego pomocy i dalej II refren chwały:
„Niechaj wysławiają Pana za łaskę Jego
i za cuda Jego dla synów ludzkich” (BB w. 8, 15 21, 31)
Powtarzające się w każdej zwrotce refreny o charakterze paraleli syntetycznych ułatwiają zapamiętanie treści, a jednocześnie pozwalają na śledzenie kolejno przewijających się myśli przewodnich tekstu. Barwne antropomorfizujące metonimie opisujące chwałę mocy Bożej:
„posłał słowo (...) wybawił ich od grobu” (w. 20 NIV, BK, BG),
„bramy spiżowe wyłamał, skruszył sztaby żelazne” (w. 16 NIV)
przeplatają refreny zwrotek. Objawiają nam Pana jako niezwykłego mocarza, motyw który już pojawił się w opisie burzy morskiej, jednocześnie jednak sprawiając, że mimo wielkości jest nam też w jakiś sposób bliski. Dwukrotnie w zakończeniu zwrotek autor posługując się anaforą (w.22, 32) kieruje nasze myśli na oddanie chwały Panu, a także nawołuje do składania mu ofiar wdzięczności.
Zakończenie jeszcze raz wskazuje jak autor dostrzega wielkość i potęgę Boga będącego w stanie nawet pustynię zamienić w źródło wody, a oazy w wyschłą ziemię (w. 33-35).2 Wreszcie przy pomocy kilku paralelizmów antytetycznych (w.40-42) porusza ono częsty motyw błogosławieństwa i przekleństwa, nagrody i kary, wywyższenia ubogiego i pokornego a pognębienia bogatych i wyniosłych. To wyraz absolutnej, doskonałej sprawiedliwości Najwyższego, niepojętej ale przynoszącej radość tym którzy Go miłują
„widzą to prawi i cieszą się „(w. 42)
A co na dziś?
Dobrze mieć w zasięgu ręki listę problemów, w których my wołaliśmy do Pana a On prędko (choć może nieraz według naszej skali nieprędko) nas wybawił. Psalmista nie ogranicza się do zdawkowego -Panie dziękujemy ci za wszystko-. Pięknym językiem opisuje długie straszne, smutne, wzruszające historie przeżyć. Przeżyć całego narodu, a może przeżyć pojedynczych grup lub pojedynczych osób, może też zawiera swoje własne wspomnienia. Pamięta kto był pomocą, wiernym Swemu Słowu aż do końca, aż do przywiedzenia Swojego narodu z powrotem do ziemi ojców. Autor zna Boga, dla którego żaden problem nie jest nie tylko zbyt wielki, nie jest też zbyt mało ważny. Nie są dla Niego zbyt mało ważni ci, którzy wzywają Jego imienia. Jezus swego czasu zdziwił się „Czyż nie dziesięciu uzdrowiłem?!” (Łk 17,17). Jemu nie podziękowali ci z narodu izraelskiego, ci „przyzwyczajeni”. Nie „przyzwyczajajmy się”, że Bóg pomaga, że to takie oczywiste.
Nigdy nie zapomnijmy dziękować!
Nie zawsze cierpienie, czy problemy w których znaleźliśmy się, są chwalebne. Lubimy uważać się za „doświadczanych przez Pana”, może trochę „świętszych” z powodu spotykających nas chorób czy trudności. Oczywiście często może to być prawdą i skłonność do nadmiernej introspekcji może zaprowadzić nas na ścieżkę poznaną przez przyjaciół Hioba. Ale. Uwaga! Przyjrzyjmy się naszemu życiu czy to jednak nie „grzechy są tym co oddzieliło nas od naszego Boga”?(Iz 59,2 par.). Z powodu swoich win bliscy byli bram śmierci, chorowali, cierpieli, siedzieli w więzieniu. Podobno we współczesnych więzieniach wszyscy „siedzą za niewinność”. Przyznawanie się do winy nie jest bynajmniej „w dobrym tonie” w świecie w którym żyjemy, czasem nawet w kościele. A krytyczne przemyślenie wydarzeń w naszym życiu może uchronić przed kolejnym błędem, może sprowadzić nas na powrót ze złej
drogi, może czasem uratować nasze życie przed ruiną, przed konsekwencjami złych wyborów. Może właśnie teraz Bóg daje nam sygnał. Dobrze jest pamiętać o Panu Stwórcy swoim zanim nadejdą złe dni, o których powiemy –nie podobają nam się-(Kazn 12,1 par.). Sprawdzajmy nasze życie, czy podoba się ono naszemu Bogu.
Nie na takiej jednak myśli kończy się psalm 107. Oto jesteśmy słabi, a mądrość nasza obraca się wniwecz i również dziś w dobie komputerów, antybiotyków i lotów kosmicznych niewiele posunęliśmy się do przodu. Tylko u Boga Izraela jest odpowiedź na nasze problemy. Wciąż nie możemy odmienić koloru naszych włosów, opanować powodzi, trzęsień ziemi, katastrof, nie każda choroba nam się poddała. Wciąż możemy rozumieć problemy bohaterów 107 psalmu tak jak swoje własne problemy. I wciąż nie ma takiej sprawy i takich okoliczności w których nie wolno by nam było wołać do Pana. Pan przyjmuje pokornych, a nie „bezgrzesznych’’, nie idealnych, nie tych którzy „nie są jak inni ludzie”. Nawet kiedy zawiniliśmy i kiedy zupełnie jesteśmy pewni, że Pan słusznie dotknął nas karą za nasze winy, On odpowie na prawdziwe uniżenie zawsze w ten sam sposób. Miłosierdziem, łaską, pomocą. Wiedział o tym Dawid kiedy raczej wolał wpaść w ręce Pana niż człowieka (1 Krn 21)
Nieważne co zrobiłeś, nie jest za późno, zawsze możesz zawołać do Pana.
Bibliografia:
Kochanowski J., Psalmy, Warszawa: Morex 1994
Murphy, Roland E., Psalmy we współczesnym życiu, skrypt BST
Synowiec J. St.OFMConv., Wprowadzenie do księgi psalmów, Kraków: Bratni Zew 1996
Tłum. Biblii:
NIV – New International Version
BG – Biblia Gdańska
BB – Biblia Brytyjska
BT –Biblia Tysiąclecia
BK – The revised Berkeley version
|