|
|
Marek Handrysik: "Kupą mości panowie! Kupy nikt nie ruszy!"
Poniżej fragmenty artykułu dot. łaczenia wszystkich ze wszystkimi pt.:
"Kupą mości panowie! Kupy nikt nie ruszy!"
…bo śmierdzi? Owo tytułowe staropolskie przysłowie jest dla mnie pretekstem aby pokazać jak bezsensowna jest dzisiejsza moda łączenia wszystkich ze wszystkimi. Ową modę widać zarówno w polityce, czy gospodarce, jak i w religii. A co w tym złego? …pytają niektórzy. Czyż nie dość już sporów, nie dość waśni, nie dość walk? Bój to jest nasz ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni połączy ludzki ród… czyż nie? Nie! Nie! Tylko nie to! Krzyczą inni, równocześnie popierając UE, która robi dokładnie to samo, choć może (przynajmniej na razie) innymi metodami niż ów „krwawy trud”. Ale do rzeczy…
Uważam, że w czasie łączenia różnych organizacji, firm, partii, kościołów itd. odejmują się ich zalety, a dodają wady i poniżej zamierzam to udowodnić na podstawie prostych i wymownych przykładów.
(...)
Odejmowanie się zalet kościołów
Załóżmy, że trzy zbory z okolicy chcą zorganizować wspólną ewangelizację i niech to będą, dla przykładu: zbór zielonoświątkowy, braci wolnych i zbór adwentystów. Co jest siłą zielonoświątkowców? Sądzę że ich żywiołowość i bezpośredniość; po prostu do niektórych ludzi to dociera. Co jest siłą zborów wolnych? Sądzę że ich niezależność i pozioma struktura. Co jest siłą adwentystów, myślę że sprawy dotyczące diety. Jednak przed ewangelizacją ustalono, że żeby nie drażnić pozostałych zieloni powinni zachowywać się spokojnie, żeby pokazać jedność wszystkich lepiej żeby tytułować starszych zboru wolnych pastorami, a ponieważ Ewangelia to nie pokarm i napój, więc niech by adwentyści nie wspominali nic o diecie. Na wszelki wypadek lepiej żeby nie poruszać tematów takich jak dary ducha, eschatologia i przykazania, bo przy takim układzie mogą to być tematy drażliwe. OK.? Otóż nie! Każdy ze zborów stracił to co miał najlepszego, to czym przyciągał ludzi do słuchania o Panu Jezusie Chrystusie, zaś na skutek niemówienia o darach, eschatologii i przykazaniach dokonano poważnego ograbienia Ewangelii z jej treści. Ktoś powie, że za to była głoszona czysta Ewangelia. Ja jednak pytam: Co to jest czysta Ewangelia? Kto słyszał o czystości Ewangelii w tym sensie, że nie odnosi się ona do ludzi, czy nie drażni nikogo? Ewangelia zawsze odnosiła się do danej rzeczywistości, będąc odpowiedzią na potrzeby ludzi. Była też głoszona versus obowiązującym poglądom nieprawidłowym. Ale jak się tu sprzeciwiać czemukolwiek skoro ma się u siebie taką różnorodność i trzeba nawet we własnym gronie przemilczać pewne sprawy? Jak głosić cokolwiek skoro ponad to chcemy być uprzejmi względem siebie nawzajem? Niby zostaje samo centrum, czyli nauka o odkupieńczej śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa Chrystusa, ale tak naprawdę to też może nie być prawdą, co nader wyraźnie widać po „Wspólnej deklaracji o usprawiedliwieniu” podpisanej przez Kościół Rzymskokatolicki i Kościół Ewangelicko-Augsburski. Pozornie wydaje się, że strony doszły do porozumienia, jednak owo porozumienie, moim zdaniem należy widzieć, jak to pisze w „Ucieczce od Rozumu” Francise Scheaffer jako „pozór porozumienia na podstawie wspólnego brzmienia słów” i nic innego. Czy naprawdę chodzi o głoszenie takich „prawd”? …takiej, niepełnej ewangelii? Prawdziwa Ewangelia przynosi podział i miecz, a nie połączenie i udawanie, w słodkawej nijakości że nic nas nie dzieli. Patrz co na ten temat mówi Mateusz Ewangelista (10,34-35):
Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.
Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową;
i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.
cytat za Biblią Tysiąclecia, wydanie 2; Pallotinum 1971
Dotąd mówiliśmy o odejmowaniu się zalet, teraz powiedzmy o dodawaniu się wad.
(...)
Dodawanie się wad kościołów
Jaka jest podstawowa wada zielonoświątkowców? Moim zdaniem jest nią nieuporządkowanie. Jaką wadę mają wolni? Moim zdaniem wadą wolnych jest pewna zamkniętość i konserwatyzm, co widać szczególnie w sposobie wysławiania się. Wadą adwentystów zaś jest nadmierne promowanie soboty i klasyfikacja na podstawie jej święcenia, bądź nie wierzących na dwie grupy: tych lepszych i odstępców. (Często się słyszy: Jak to? Czytasz Biblię, a nie czcisz soboty?) Jakie wrażenie będzie miała szukająca Boga osoba z zewnątrz, biorąca udział w takiej wspólnej ewangelizacji? Sądzę, że przepatrzywszy się i posłuchawszy zauważy wszystkie te wady, a jej ocena całości będzie negatywna.
To jednak nic wobec tego co się dzieje na ewangelizacjach, w których bierze udział obok, dla przykładu wymienionych. kościołów jeszcze kościół katolicki, baptyści, metodyści, luteranie, kalwini itd. Wyobraźmy sobie taką imprezę; Nie musimy sobie wyobrażać, wystarczy wspomnieć akcję ProChrist. Takie akcje mają na celu coś jeszcze innego i sądzę, że są inspirowane, po cichu przez Kościół Katolicki. O co w tym chodzi? Jest ewangelizacja, na której przemawia znany ewangelikalny kaznodzieja. Po ewangelizacji jest tradycyjne zaproszenie do wyjścia na środek osób, które poruszone głoszonym słowem chcą rozpocząć chrześcijańskie życie. Potem do akcji wkraczają tzw. „duchowi doradcy”, z których część jest powiedzmy dominikanami, część baptystami, część zielonoświątkowcami, część wolnymi, itp. Jaki jest ogólny wyraz czegoś takiego? Ano taki, że wszyscy robimy to samo. Jeśli ktoś tak uważa, to OK., ale sądzę, że większość ludzi uważa jednak inaczej. O co w tym chodzi KRK? Myślę, że chodzi tu o całkowite zdyskredytowanie wszystkich tych kościołów, które nie przyłączą się do ekumenii, uznając zwierzchnictwo papieża i katolickie sakramenty. Gdy się przeanalizuje historię ekumenii od czasu Soboru Watykańskiego II, a szczególnie ostatnie lata, to wyraźnie widać to, co chcę powiedzieć. Ja tylko wspomnę tytuły, resztę pozostawiam domyślnym: „Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu:, „Dominus Iesus”, „Odpowiedzi na Pytania Dotyczące Niektórych Aspektów Nauki o Kościele”. Kierunek jest wyraźny: „usektowienie” wszystkich, którzy nie uznają zwierzchności Rzymu i przyłączenie pozostałych. Co ciekawe, jest to bardzo podobne do kierunku, w którym zmierza UE. Tu z kolei chodzi o takie wykastrowanie religii, żeby najlepiej nic nie twierdziła, nie piętnowała kogokolwiek, nie była demonstrowana, a już absolutnie żeby nie miała wyznawców, którzy byliby gotowi dla niej cierpieć, czy umierać. Taka bezkształtna, słodkawa ektoplazma bez jakichkolwiek granic, wyraźnej barwy, smaku, czy zapachu, a do tego letnia. Taki „kościół” nigdy nie był w zamierzeniu Pana Jezusa. On się czymś takim brzydzi! Popatrzmy na werset z Apokalipsy 3,15-16:
Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!
A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.
(Dosłowne tłumaczenie słowa „wypluję” powinno brzmieć „wyrzygam”.)
Moim zdaniem, niestety (dla katolików), ostatecznie dojdzie, do konfrontacji UE — KRK i ten drugi polegnie (jeśli nie dojdzie, to UE dokona pacyfikacji KRK).
Rady i wnioski:
1. Nie traćmy swoistego smaku naszych organizacji żeby zyskać jakiś doraźny cel. Tu żal mi UPR, którego zwolennikiem byłem od początku jego istnienia, ale tym razem chyba pierwszy raz nie oddam na nich swojego głosu i chyba nie będę w takiej decyzji osamotniony.
2. Nie liczmy na to, że współpraca z kimkolwiek, z którym naprawdę poważnie się różnimy pozostanie bez ceny, którą przyjdzie nam zapłacić, szczerze więc odradzam takie sojusze na dłuższą metę. Im więcej takich sojuszy, tym wyższa cena za nie i tym słabszy i bardziej zamazany przekaz.
3. Uważajmy na to w jaki sposób dobieramy współpracowników w naszych dziełach, szczególnie wolontariuszy, bo jeśli ich poglądy znacząco odstają od naszych celów, a do tego oni staną się ważni, bądź nieodzowni, po prostu nie będzie wypadło występować przeciwko ich poglądom, a jeśli to zrobimy zapłacić możemy otwartą opozycją i konfrontacją, z której nie koniecznie wyjdziemy obronną ręką.
4. Jeśli jesteś biznesmenem i myślisz o przejęciu jakiejś innej firmy, to doradzam solidnie poznać jej mocne i słabe strony, aby nie zmarnować tego co było w przejmowanej firmie dobre i nie zarazić się jej bolączkami.
5. Jeśli nie uważasz szczerze jakiegoś kościoła za braterski, to nie gódź się na wygłaszanie w nim kazania, czy współpracę z nim, gdyż, bez względu na treść kazania, czy rodzaj wspólnej działalności, legitymizując go w ten sposób, wysyłasz publiczny sygnał, że robisz to samo co i oni i z nimi się identyfikujesz. Z tego samego powodu nie dopuść do dopisania twojego nazwiska do różnych tego typu list. (Znam przypadek brata z pewnego kościoła, który przyłączył się do akcji ProChrist, a jego nazwisko zostało umieszczone na internetowej liście z przedrostkiem „pastor”, chociaż pastorem nie był i nie jest, jest natomiast jedynym przedstawicielem swojego kościoła na tej liście. Choć kilkakrotnie interweniował aby zlikwidowano ów nieprawdziwy przedrostek nie zrobiono tego. Ciekawe dlaczego? Nie?)
6. Miłujmy swoich braci w innych kościołach i jeśli to możliwe współpracujmy z nimi, unikajmy jednak takich sytuacji, w której dodadzą się wady naszych kościołów, a odejmą ich zalety. Unikajmy też prób unifikacji kościołów o podobnym nauczaniu, czy historii (np. ZKE, czy Alians Ewangeliczny) bo nie są wierzącym do niczego potrzebne, a jedynie przysparzają, nikomu niepotrzebnych, bezowocnych dyskusji i prób definiowania.
7. Nie wpuszczajmy do naszych zborów i kościołów ekumenii, bo ta, raz wpuszczona nigdy już ich nie opuści, a jest drogą wprost do katolicyzmu.
8. Módlmy się o to, by podstęp katolicki wymierzony w organizacje protestanckie nie udał się.
Na koniec zadanie domowe:
Zastanów się jak dodały się wady i odjęły zalety krajów europejskich, po ich połączeniu w unię.
Marek Handrysik
Wszelkie podobieństwo postaci występujących w tym artykule do osób rzeczywistych jest przypadkowe.
Uproszczonych cech charakterystycznych przypisanych przeze mnie w niniejszym artykule poszczególnym kościołom nie należy przypisywać wszystkim jej członkom, czy wszystkim zborom.
Miejsca usunięte zaznaczono (...) Usunięte fragmenty dotyczyły partii politycznych i gospodarki.
Oryginalny tekst powstał dla pisma "Idź pod prąd" i całość można znaleźć na stronie tegoż:
http://www.podprad.knp.lublin.pl/
|